Przejście w Tatrach

Góry: 
Tatry Wysokie
Dolina: 
Białej Wody
Miejsce: 
Młynarz
Nazwa drogi: 
Białowodzki Żleb
Wycena: 
IV
Czas: 
1h40min
Data: 
2025-08-16
Uwagi: 
Z Polany pod Wysoką do Białowodzkiego Koryta, a wyżej w prawo do Białowodzkiego Żlebu. Jego dnem przez pierwszy próg (II) zbudowany z olbrzymich want od lewej w prawo (prawdopodobnie da się go ominąć po prawej stronie trawiastym zachodzikiem). Następnie pod drugi, niższy próg, również zbudowanych z wielkich zaklinowanych want (II). Dalej w górę, pod trzeci, największy w całym żlebie, próg (IV, ok. 20m, nieco krucho), który przechodzi się bardzo stromą, choć dość dobrze urzeźbioną prawą ścianką. Tuż nad nim znajduje się czwarty, tym razem niższy próg, który przechodzimy lekko od prawej strony (II-III). Wyżej znajduje się piąty zbudowany z pojedynczej ogromnej wanty próg (II), następnie niski szósty zbudowany z małych poklinowanych want (II), po czym docieramy pod siódmy (dwuczęściowy), wysoki zbudowany z dwóch zaklinowanych want (dolna mała, górna potężna, tworząca głęboką nyżę). Dolną część przechodzi się na prawo od dolnej wanty, a górną większym łukiem od prawej (III). Wyżej żleb się ułatwia, a po przejściu ósmego niskiego progu z kolejnej zaklinowanej wanty (II) dociera się do Białowodzkiego Kociołka. W tym miejscu żleb dzieli się na kilka odnóg, z których główna, prowadzi na wprost w kierunku Pośredniej Białowodzkiej Przełączki. Na wstępie znajduje się tam dziewiąty, relatywnie wysoki próg, zwieńczony u góry, jak zawsze, zaklinowanym blokiem skalnym. Przez próg, lekko od prawej strony (IV), do łatwiejszej części żlebu, którą w górę na Pośrednią Białowodzką Przełączkę (od Polany pod Wysoką, 560m w pionie, 1h). Następnie w górę granią, omijając wierzchołek Młynarki trawersem po północnej stronie, na Wyżnią Białowodzką Przełączkę. Z niej depresją na lewo od dalszej części wschodniej grani przez progi (III), do jej końca (podobnie jak: www.tatry.przejscia.pl/pl/node/5523), po czym końcową częścią wschodniej grani na wierzchołek Młynarza. Całość z Polany pod Wysoką w trybie non-stop (900m, 1h40min, IV). Z ciekawostek, opisu tej drogi nie czytałem od lat, a koncepcja przebieżki wyszła nagle i niespodziewanie dokładnie w samo południe w ramach odpoczynku po przejściu dzień wcześniej Studnički na Galerii Gankowej. Pamiętałem, że to IV droga i tyle. Trochę się zatem zdziwiłem, gdy przeczytałem słowa Włodka Cywińskiego napisane w 1997 roku: "Nikt nie przechodził całego żlebu wprost jego dnem i w jednym ciągu. Przez dolne progi taternicy zjeżdżali od lat 50-tych. W górę pokonywano je wyłącznie zimą. Z kolei górny próg, powyżej Białowodzkiego Kociołka, przechodzono wyłącznie latem.". Jak widać główny próg w dolnej części (trzeci) mógł nie mieć letniego przejścia (a przynajmniej w 1997 roku nie miał), ale przypadek sprawił, że... jest również IV, więc nie zwiększa wyceny całej drogi. Ogólnie mogę powiedzieć jedno. Tak suchych progów, to tam nie było pewnie nigdy...
Kto: 
Greg